Menu

Berberysłowo

Słowa są dla mnie ważne. Są symbolami określającymi ważne etapy w moim życiu i te zwykłe proste sprawy

Masochiści - doskonały target

czerwonyberberys

Poranna prasóweczka, kawka, internety. Wszyscy trąbią o Ukraińcach, którzy zdobyli Warszawę. I komentarze - jak można tyle inwestować w piłkę nożną i nie dostać zwrotu?! Płace gwiazd, stadiony, orliki!!

Jakie nie dostać zwrotu?

Stadion pełen masochistów - 60 tys. najcięższych przypadków, którzy zapłacili po średnio 120 zł. Jeśli umiem liczyć to ok 7 mln. Transmisje, reklamy, czyli dochód z kolejnych milionów przypadków tej przykrej przypadłości.

Uważam, że masochiści to jest niesamowicie pojemna grupa docelowa. W damskim wydaniu potwierdził to sukces "50 twarzy Greya", od której to lektury bolą zęby i kurczy się mózg, pewnie po to, by schować się przed zalewem prymitywnej narracji i mdłej do wyrzygania fabuły. 

Może by pomyśleć o jakimś kryptomasochostycznym biznesie? Po otwarcie pejczem po tyłku to jednak nie przejdzie ;)

A propos. Na jednych z pierwszych zajęć z seksuologii nasz szef specjalizacji grzmiał: masochizm nigdy nie występuje bez sadyzmu w psychice. I odwrotnie. Kwestia warunków, w których dwie strony tej samej monety się uruchamiają.

Hm.. w przypadku masochistów ze stadionu ujście sadyzmu jest łatwe do zlokalizowania. A w przypadku intelektualistek od Greya? Nie dają mężom za karę?

Nieważne. Nie ma co się stresować przegraną w kopanego. Grunt, że biznes się kręci :) Jakieś pomysły na geszefcik sado-maso? :)

Komentarze (65)

Dodaj komentarz
  • Gość: [missuniversum] *.tel.tkb.net.pl

    trudno powiedzieć coś sensownego o tak dziwnym meczu i masochizmie moje taty ktory sidzial tam jako jeden z 60 tys. ale wiem, że przynajmniej wracał "wesoły" wśród działaczy sportowych i leśnych dziadków heheheh

  • czerwonyberberys

    Miss
    Twój Tato jest znanym masochistą - to, że wytrzymał z takimi 3 wariatkami w domu świadczy o głebokim zaburzeniu ;))))) normalny człowiek dawno by nawiał do Australii ;))))

  • diriee

    Chcesz gadżecik? W maju już będę mogła jakiś wymodzić ;P
    Mam znajomą co drugi raz już Greya czyta. A ja jakoś nawet kijem nie mam ochoty tej książki...

  • zona.oburzona

    Mąż Inspirator oglądał mecz, rechocząc głośno przy każdej bramce Ukrainy :) Masochizm to czy nie? :)

  • czerwonyberberys

    Diriee
    pewnie ;)))Ty te skórzane cuda robisz przepiękne ;))
    i nawet kijem jej nie ruszaj, ja zmaltretowałam swój mózg za Ciebie, Ty jesteś artystka, to i umysł wrażliwszy ;)))

  • czerwonyberberys

    Żono
    stwierdzam wobec powyższego, że zdrowy jest jak koń ;))) albo nieprzebadany dokładnie ;))

  • marga77

    pan Twoj nauczyciel nie ma racji, jestetm autentyczna, zaciekla, zahartowana w boju sadystka, a masochizmu nie znajdziesz u mnie ni medrca okiem, ni lupa ;))))

  • marga77

    jeszcze a´propos stadionow, ten od Kamandy Pinka Flojda bedzie na frankfurckim stadionie, chetnie by se na zywo go zobaczyla, ale stowy za bilet ne dam i juz! :)))

  • hanula1950

    Oglądałam ten mecz.
    Jestem zniesmaczona.

  • czerwonyberberys

    Marguś
    Ty mnie tu wiedzy naukowej nie podważaj ;)) jak by Cie dobrze zbadać cholera wie co by wyszło ;)))))
    a dach na stadionie mają? żeby gitarki nie zamokły w razie deszczu ;))

  • czerwonyberberys

    Hanula
    trzeba było jakąś dobrą książkę poczytać lepiej :)

  • marga77

    dach majo :)))

  • eldka

    Chciałam podwyższyć statystyki, zmienić obraz żon, które to, jak mężowie oglądają, robią coś innego. Rozłożyłam się wygodnie i ...usnęłam. Budziły mnie komentarze męża, który w końcu jak kibice wyszedł przed zakończeniem meczu.
    Nie nadaję się na żadne -izmy:))))

    Ucztę intelektualną Greya zostawiam na wakacje.

  • Gość: [inwentaryzacja krotochwil] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja bym porzucała z trybun tymi Greyami w grających, bo tylko zdeptali trawę za ciężkie miliony, którą teraz trzeba będzie wymienić :/

  • czerwonyberberys

    Marguś
    niech sprawdzo czy się zamyka ;)

  • czerwonyberberys

    El
    jesteś nieprzyzwoicie zdrowa psychicznie ;)))
    na po Greyu przygotuj Wahadło Foucaulta Eco, albo Pułapki myślenia Kanhemana, żeby zminimalizować obrażenia na mózgu :))))

  • czerwonyberberys

    IK
    to chyba jedyne rozsądne zastosowanie dla tej "powieści" ;)))

  • wanilia39

    mecz - mój syn wyszedł ze swojego pokoju po pierwszej połowie i spędził drugą ze mną na gadaniu :)
    a mąż? od pierwszego do ostniego gwizdka pogwizdywał przez sen :D
    a co do Greya - jakoś nam nie po drodze... i pewnie tak już zostanie - więc się nie wypowiadam :)

  • zona.oburzona

    Mnie zdumiewają bardzo częste komentarze na temat greya, brzmiące: książka jest kiepska, fabuła żenująca, ale nie mogę się od niej oderwać i właśnie pożyczyłam kolejny tom. I to jest właśnie chyba masochizm w czystej postaci?

  • zona.oburzona

    I jeszcze znaleziony obrazeczek, proszę sobie kliknąć tu

  • eldka

    Dziewczyny, wczoraj usłyszałam, że to książka, którą "źle" czytamy, skupiając umysł na...a nie na psychologicznym podłożu, z którym najlepszy seksuolog, by sobie nie poradził.

    Ale to tylko słyszałam. Prawdy nie znam.

  • czerwonyberberys

    Żono
    obrazeczek jest absolutnie boski, zabieram go ;)))))
    Ja Greya przeczytałam, żeby wiedzieć o co cho. A że czytam do końca wszystko, co wezmę do ręki, dotrwałam do końca. Ale była to największa męczarnia mojego życia. Do tej pory największą masakrą były Rozkosze miłości Dżeżdżona - ale pani od Greya udało się zrobić większy szit. gratuluję. A ci, którzy nie mogą się oderwać? Hm... współczuję serdecznie, bo mam dobre serduszko :)

  • czerwonyberberys

    El
    tam jest tyle psychologicznej głębi, ile witamin w wieśmacu. Przeczytaj, wyrób sobie zdanie i natychmiast reanimuj mózg czymś na Twoim poziomie :):)

  • czerwonyberberys

    Wanilko
    czyli w domu wszyscy zdrowi :))) a synek wybrał najlepiej jak mógł :) dobrze wychowane dziecko :)

  • eldka

    Zatem szkoda moich pięknych ócz.

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    hmm... ogólnie jestem babką, która nie ma problemu z obejrzeniem meczu nogi, pod warunkiem że to nie jest mecz Polaków! jak oglądam mecze naszej reprezentacji, to mam ochotę tych naszych piłkarzy rozebrać do majtasów od Hugo Bossa i na boso popędzić batożkami do kopania rowów! :) może w końcu by coś zrobili dobrego i pożytecznego dla tego narodu!

  • oksyd74

    Ja na szczęście milej spędziłam wczoraj czas, czyli że na imprezce:) dzisiaj usłyszałam relację z przebiegu i dość, moja delikatna psychika więcej by nie zniesła :) tak jak poświęciłam się dla nauki, przebrnęłam 2 części Greya i poszło spięcie na stykach i koniec, dalej nie pójdzie! :)

  • mimi_fibi

    Tak, coś w tym jest... katując bowiem się tym całym Greyem, to nic innego jak masochizm intelektualny... Ale obiecałam sobie, że przeczytam całość i już prawie kończę, a po przeczytaniu będę mogła otwarcie skrytykować to coś, zwane bestsellerem. :)

  • czerwonyberberys

    El
    szkoda, serio.. i ócz i pieniędzy na ten szajs

  • czerwonyberberys

    Zuzka
    ja ogladam duże turnieje piłkarskie tam mniej więcej od ćwierć lub półfinałów i zawsze drę sie jak opętana :))) ale dlatego, że lubię dobre i szanuję swój czas. Oglądać naszego kopanego to jak spędzać wieczór oglądając "Zmierzch" - strata czasu

  • czerwonyberberys

    Ewcia
    i tak byłaś megadzielna - widziałam, jak się męczyłaś :)
    imprezków Ci zazdraszczam, bo ja cóż.. wczoraj spróbowałam moich zakupów - dziś cierpię

  • czerwonyberberys

    Mimi
    serdecznie Ci współczuję, ale też uważam, że jeśli chcesz się o czymś wypowiadać, musisz wiedzieć o czym

  • latajacamysz

    A mnie się mecz podobał! :D
    Ale ja raczej kibicowałam żółto-niebieskim... Mój osobisty jest spod tej flagi, on z synem byli na miejscu, ja w domu. Tak, że punkt widzenia, itd. :)

  • czerwonyberberys

    Latająca
    napawanie się zwycięstwem swoich jest jak najbardziej normalne ;)) powiedz mi tylko - czy tam tez kopany to sport narodowy?

  • e75s

    Hm moje Dzieciątko...bardzo zniesmaczone...włączyło grę na czymś tam (nie wiem jak się to pisze to nie wydziwiam i nie piszę) to i ja skończyłam po pierwszej połowie oglądanie, bo samej to już nie to! Greya czytałam i owszem, że hit? no nie umiem powiedzieć skąd się to stwierdzenie "wzieno" ale męczyć się nie męczyłam przy tym aż tak bardzo to fakt, to co masochizm???

  • czerwonyberberys

    e75s
    proszę, nie zadawaj mi takich pytań, bo naprawdę nie chciałabyś usłyszeć odpowiedzi ;)

  • Gość: [zuzia] *.um.torun.pl

    no to widzę, że masz tak samo jak ja! :) a najlepsza i tak jest moja mama - kompletnie ją noga nie interesuje, ale serię rzutów karnych to zawsze z przyjemnością obejrzy sobie. A i mamcia przyzwyczajona do słuchania radia w kuchni, gdy gra nasza reprezentacja zawsze wchodziła do pokoju by obejrzeć gola, który w radiowej transmisji już zdążył paść.... przez lata tatko się śmiał, że psuje mu tym niespodziankę :P

  • Gość: [zuzia] *.um.torun.pl

    a Zmierzch to nie jest film suwakowy przypadkiem? o co chodzi? wychowując się ze starszym bratem, który interesował się i trenował sztuki walki (tak, tak - na mnie trochę też!) naoglądałam się filmów z kategorii "zabili go i uciekł", więc potrafię docenić dobre choreografię w scenach walki, ale niekoniecznie potrzebuję oglądać cały film z miałkimi fabułami, więc taki film oglądam na suwaku - i po dziesięciu minutach jestem po seansie! :) znam też ludzi, którzy suwakują wszystkie filmy i jak coś ciekawego zauważą, to dopiero wtedy oglądają całość, jak nie, to nie tracą czasu...

  • oksyd74

    Zuzia, termin "suwakowy" film kupuje! W liceum "suwakowałam" Nad Niemnem, bo mnie wkurzały opisy przyrody, dopiero później doceniła i przeczytałam całość:) Więc książki tez bywają suwakowe ;)

  • czerwonyberberys

    Zuzka
    masz złoty medal z paprykarza za poszerzenie słownictwa ;)))) biorę ;)

  • czerwonyberberys

    Oksydku
    fajne określenie, nie? ;))) ja zazwyczaj najpierw książkę wącham, potem czytam ostatnie zdanie i wtedy decyduję, w której kolejności czytam ;)))

  • oksyd74

    nigdy nie czytam zakończenia najpierw! choćbym skisła! idę po kolei, czasem ruchem suwakowym, ale to rzadko:) Greya np nieco "posuwałam" :)

  • czerwonyberberys

    Ewuś
    ja tez posuwałam ;))) na Kindlu to bardzo łatwe ;))))

  • arwen11

    a ja jakoś w ogóle nie przepadam za piłką nożną. Dla mnie to śmieszne, że tylu chłopa gania za biedną piłką. Tym bardziej, że naszych piłkarzy w ogóle ona nie słucha :o)

  • czerwonyberberys

    Arwen
    jesteś genialna - to wina piłki!!!! :)))

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    ah dziewczynki - smacznego ;)
    Co do Nad Niemnem, to ja też opuszczałam te opisy, ale moja polonistka to była cwaniara - zrobiła nam całą godzinę tylko dotyczącą opisów przyrody i ostatecznie musiałam je wszystkie przeczytać...
    Co do obecnych lektur - jak autor przeciąga zbytnio pewien wątek, to czasami zerknę na końcowe strony i prześlizgnę wzrokiem w poszukiwaniu tego zakończenia, ale poza tym - wolę nie wiedzieć jak coś się skończy. a czasami jak mam ochotę na jakąś konkretną książkę, postać czy sytuację z książki, którą lubię to przelecę wzrokiem to i owo... :)

  • e75s

    Ok nie pytam;) Berberysku moja Siostra właśnie też tak czyta książki! Ja nigdy nie czytam zakończenia! Posuwanie...hm ;)

  • e75s

    Arwen tak jesteś genialna fakt... to może my coś zrobimy, żeby ta piłka słuchała?

  • czerwonyberberys

    Zuzka
    ja nigdy nie czytam zakończenia ;) Czytam ostatnie zdanie :) Rzadko można z niego wywnioskować jak się skończyła historia, natomiast widać, czy autor ma przemyślane wszystko od pierwszej do ostatniej litery ;)

  • czerwonyberberys

    e75s
    czyzbyś miała skojarzenia niezwiązane z czytaniem? ;)

  • Gość: [zuzia] *.um.torun.pl

    to w takim wypadku powinnaś czytać pierwsze i ostatnie zdanie...
    jeżeli "posuwanie" odnosi się do lektury Greya, to chyba jest jak najbardziej związane z czytaniem... czy się mylę? :P

  • czerwonyberberys

    Zuzik
    no właśnie tak robię ;))) i jeśli mi się podoba - czytam od razu ;) jesli nie - odkładam na potem
    w kwestii Greya - moje jedyne seksualne wrażenie z lektury - zerżnąć porządnie wszystkie dziunie, którym się książka podobała :)

  • Gość: [zuzia] *.um.torun.pl

    książki odkładane na potem u mnie przeważnie nie są nigdy przeczytane - po jakimś czasie zapominam, że je kupiłam nawet....raz nawet kupiłam pewną książkę po raz drugi, bo zapomniałam że już ją MAM! sprawę zauważył brachol, bo wcześniejszą przeczytał i był zaskoczony inną okładką :P
    no ja mam wrażenie, że to głównie czytają "niedopchane" dziunie, więc fakt - im by się to przydało! pozostałe przewertują Kamasutrę i to im starczy ;)

  • czerwonyberberys

    Zuzka
    ej tam starczy - zaraz zaczną próbować, czy tak się da ;)))

  • Gość: [zuzia] *.um.torun.pl

    no o to mi chodziło... że popatrzą, poczytają i już...:)))

  • ojciec_wwwirgiliusz

    W piątek istotnie cierpiałem, ale potem coś we mnie pękło. Mam zamiar dzisiaj oglądać i liczę na to, że dzielni kelnerzy z San Marino sprawią niespodziankę. To może być wesołe obserwować jak tym łajzom naszym strach plącze nogi i wypełnia gacie.

  • czerwonyberberys

    Wirgiliuszu
    i to jest, proszę Cię, radosna życiowa postawa ;))) ktokolwiek wygra - masz prawo czuć satysfakcję ;)))

  • czerwonyberberys

    Zuzia
    to smutne w gruncie rzeczy ;)

  • Gość: [odwodnik] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wnioskuję, że był jakiś mecz. I dalej wnioskuje, że raczej go nie wygraliśmy. Cóż...
    Protestuję w kwestii Greya. Ja ostatnio zdecydowanie cierpię na niedobory w kwestiach seksu (można się wyzywać i nazywać to syndromem niedopchnięcia. Ależ proszzz) Ale Greya bym nawet nie posunęła (piękne określenie i jakie twórcze). Przeczytałam dokładnie 11 stron w tym dwie na wyrywki i sorry. Na odtrutkę proponuję stare ale jare "Pamiętniki Fanny Hill". Umberto Eco zdecydowanie po Greyu odradzam , bo od nagłego kontrastu mogą się zwoje wyprostować.

    Przyjdzie wiosna to sobie niedobory uzupełnię.

  • czerwonyberberys

    Odwodnik
    był mecz i przegraliśmy :)
    No dobra - zgodzę się, że Eco po Greyu może wyrządzić szkody ;)
    A Margusiowy syndrom niedopchnięcia chyba Cię nie dotyczy ;) Jako i mnie ;) mimo chwilowych przerw ;) Ave my :)

  • Gość: [odwodnik] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dotyczy o tyle, że nie mam na stanie nikogo, od kogo mogłabym spełnienia obowiązku wymagać, w razie pożaru. Marga wystarczy , ze sobie zagarnie a ja bidulka muszę polować.:)

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    nie, no już nie chciałam tak na chama pisać, ale mi chodziło o to, że poczytają, popatrzą i pójdą poćwiczyć... :))))

  • czerwonyberberys

    Odwodnik
    nie od parady mówią o takich babeczkach - kuguar ;)))

  • czerwonyberberys

    Zuzia
    pisz na chama - ja naprawdę jestem prosta dziewka i nie wszystkie niuanse docierają od razu ;)))

  • e75s

    W pracy byłam jak pisałam kom:( to już sama nie wiem jakie to były skojarzenia...

Dodaj komentarz

© Berberysłowo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci