Menu

Berberysłowo

Słowa są dla mnie ważne. Są symbolami określającymi ważne etapy w moim życiu i te zwykłe proste sprawy

Robaki

czerwonyberberys

Brukselski Sylwester jak zwykle był bardzo udany. Obchodzony od wigilii końca roku aż do 2 stycznia, został uczczony należycie odpowiednią porcją wina, szampana, kawy, serów pleśniowych, krewetek, humusu oraz oliwek. I bagietek z americanem. Pożywienie bogów uzupełniły jak co roku mule i ślimaki, ale była też pewna nowość. 

Ostrygi mianowcie.

Do ostryg przymierzałam się od lat, ale jakoś nie miałam śmiałości. Wszystkie moje nadmorskie wyprawy kończyły sie tylko deklaracjami, że kiedyś spróbuję, ale bałam się okrutnie, że ostryga ma w ustach konsystencję śledzia, a śledź, jak wiadomo, jest niejadalny.

Tym razem postanowiłam być dzielna i duża i zjadłam. I smakują mi. Może nie będę codziennie zaczynała od nich dnia, ale są bardzo interesujące. Smak niedający porównać się z niczym, trochę orzechowy, ale to zdecydowanie za mało, żeby opisać te złożone wrażenie, które ostrygi wywołują.

I wszystko byłoby ok, gdyby nie komentarze towarzystwa - że fu, że bleh, że ohyda i jak to można jeść. No, jak się okazuje - można. I można mieć z tego frajdę.

Zatem. Nie chcesz to nie jedz, nie chcesz - to nie patrz nawet - ale stul dziób i daj innym poszerzyć zakres swoich smakowych doznań. Ograniczasz się do schaboszczaka i frytek - ok, Twoja brosz. Dla mnie szczytem żenady jest pojechać do innego kraju i żywić się pizzą i makdonaldem (no chyba, że wszystko w promieniu 10 km jest zamknięte, a ty od 20 godzin nic nie jadłeś).

I między innymi dlatego kocham moją Anię Belgijską. Ania ma dość restrykcyjne menu, co nie przeszkadza jej radośnie znosić moje próby zjedzenia każdego napotkanego robala. Mało tego - zdjęcia robi. O takie:

ostrygi

Smacznego Nowego Roku Robaczki ;)))

Komentarze (26)

Dodaj komentarz
  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    też od dawna do ostryg się próbuję przekonać ... i nie wiem kiedy będę wystarczająco duża.. :P
    ŚLEDŹ ? ŚLEDŹ? śledzik? PYCHA w wielu postaciach :)))
    zdjęcie fajne, ale... no ten plastik taki mało wytworny... z ostrygami to mi jakoś bardziej srebrna zastawa kojarzy... :P

  • czerwonyberberys

    Zuzku
    te ostrygi to ulicznice ;) spróbuj, warto.

  • veanka

    Do ostryg "dorosłam" jakieś piętnaście lat temu.
    I co?
    Ano sama ostryga jakoś przeszła, ale wypić tego zajzajeru z muszli nie byłam w stanie'(.
    Ale skosztowała i wiem jak smakują (a właściwie nie wiem, bo z tych emocji nie bardzo pamiętam;).

  • czerwonyberberys

    Veanko
    a ja zajzajera jakoś w ogóle nie zakonotowałam ;) Pewnie z przejęcia ;)

  • marga77

    ostrygami moglabym sie zywic wylacznie, jak bedziesz u mnie pojedziemz tam, gdzie sa bardzo swieze :)

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    "ulicznice" ? z kim ty się cholibka w tej stolicy Europy zadajesz... ;)

  • czerwonyberberys

    Marguś
    wyłącznie to nie, ale chętnie zjem, jesli będę miała okazję

    Zuza
    ciągnie swój do swego, wiesz jak jest ;)))

  • bartoszcze

    "a śledź, jak wiadomo, jest niejadalny"

    To przesądy, światło ćmiące.
    ;-))

  • arwen11

    chyba zdecydowanie wolę śledzie ;o) aczkolwiek nie powiem jadłam takowe dziwne cuda w Hiszpanii. jakoś mnie nie zachwyciły, wręcz wymagały szybkiej przepitki ;o)

  • marga77

    ostrygi we frankfurcie maja ten plus, ze prosto z samolotu ida do sklepu :)

  • Gość: [Emilia Paprotna] *.static.ip.netia.com.pl

    Podpisuję się pod jedzeniem lokalnych specjałów, a nie tych z globalnej wioski :-) Ja jem praktycznie wszystko, poza rzeczami "glutowatymi", więc ostrygi kosztowałam, ale szybko nie będę po nie ponownie sięgać:-)
    Szczęśliwego Nowego Roku:-)

    godereladolcevita.blogspot.com/

  • czerwonyberberys

    Bartoszcze
    przesądy nie przesądy, śledziem to można najwyżej rzucić komuś w oko ;)

  • czerwonyberberys

    Arwen
    ja uwielbiam wszelkie robale, jadłam już chyba wszystko i większość mi smakowała, no może tylko okładniczki nie. A śledź jakoś nie chce przejść

  • czerwonyberberys

    Marguś
    wszędzie mają ten plus ;)) a w innych miejscach nawet dwa, bo prosto z morza na talerz ;)

  • czerwonyberberys

    Emilia
    dziękuję, Tobie też szczęśliwego ;)
    ja też szybko nie, bo najblizszy wypad mam w czerwcu ;)) a to nie sezon ;(

  • oksyd74

    No więc zachowam się kulturalnie i się nie wypowiem :) ale spaghetti bolognese proszę bardzo, a nie schabowe :)

  • bartoszcze

    Mam notkę o tym, że kanapki ze śledziem są motorem postępu!!!1!
    (tak, to cytat z Douglasa Adamsa)

  • marga77

    w Niemczech nie, bo jedynie frankfurckie lotnisko przyjmuje taki towar, wiec Frankfurt ma najświeższy zawsze towar ... innych miejsc w dwoma plusami nie muskam nawet myślą, bo zazdrość mnie zżera ;)))

  • czerwonyberberys

    Oksydku
    pod warunkiem, że w Bolonii to bolognese a nie na Korfu na przykład

  • czerwonyberberys

    Bartoszcze
    nie dobijaj mnie ;) są kanapki ze śledziem? ;))

  • czerwonyberberys

    Marguś
    w Berlinie tez nie wyglądają na wczorajsze ;) www.littlehungrylady.pl/2014/07/berlin-kadewe.html

  • marga77

    ale zawsze o przeladunek i przewoz do Berlina, mniej swieze ... w Pekinie jadlam zapiekane i tez byly bardzo smaczne ... :)

    z paczania tych robali, ugotowalam rosol ;)

  • bartoszcze

    Prosz:
    bartoszcze.blox.pl/2013/01/Kanapka-ze-sledziem.html

    A w Cieszynie to wogle jakieś legendarne kanapki śledziowe są, tylko jakoś nigdy mi się nie złożyło żeby trafić we właściwe miejsce ;-)

  • czerwonyberberys

    Bartoszcze
    powiem prawdę: tez kiedyś zjadłam śledzia. Ale najpierw wypiłam pół litra krupniku (nie zupy) oraz śliwowicę (nie pamiętam ile).
    Po lekturze śledzia solonego na ciepło, idę po wino, a miałam nie pić. Będzie na Ciebie.

  • bartoszcze

    Biorę to na klatę ;-))

  • e75s

    Nie próbowałam ale " nigdy nie mów nigdy" ;)

Dodaj komentarz

© Berberysłowo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci