Menu

Berberysłowo

Słowa są dla mnie ważne. Są symbolami określającymi ważne etapy w moim życiu i te zwykłe proste sprawy

szefowie wrogowie

czerwonyberberys

Mobbing - nośny temat. Czy naprawdę tak wiele osób go doświadczyło, czy dorabiamy teraz filozofię? Zrobiłam przegląd moich szefów i statystyka wygląda tak: 7 było spoko, w tym jeden fantastiko. 2 psychopatki, 1 seksualnie zakompleksiony, 1 ubek, - ten to umiał mobbingować. Jedna trzecia moich przełożonych to patologie. A może się mylę?:

1. Psychopatka 1 - była czarująca. Uważałam ją za swoją przyjaciółkę, zapraszała mnie do domu, zwierzałyśmy się sobie. Skrzętnie wykorzystała wszystko przeciwko mnie. Robiła tak z każdym. Nastawiała nas przeciw sobie, a my wierzyliśmy, że jest jedyną sprawiedliwą. Dopóki nie zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Pajęczej sieci ulegli też właściciele firmy i duzi klienci. Dziś pani ma wyrok sądu gospodarczego. Z dziewczyną, z której szefowa zrobiła mojego największego wroga prowadzę dziś swoją firmę i wiem, że skoro wyszłyśmy z tamtego gówna, nic nam nie straszne.

2. Psychopatka 2 - wielka korporacja, dziewczyna młodsza ode mnie, zero wiedzy o zarządzaniu ludźmi, zdecydowanie przedwczesny awans. Kazała mi jechać z Bstoku do Wrocławia na spotkanie z nią (normalnie stacjonowała w Wwie), żeby mnie przez 15 minut zmieszać z błotem i na koniec stwierdzić, że nie może na mnie patrzeć i żebym zeszła jej z oczu. Całą drogę powrotną płakałam, po czym złożyłam wypowiedzenie.

3. Seksualnie zakompleksiony - miał 160 cm wzrostu. Był mały, drobny i do psa podobny. Kiedyś nachyliłam się, tarasując mu kawałek drogi. Klepnął mnie w tyłek i powiedział radośnie: posuń się gruba. Wstałam i odparłam: Tylko szacunek nie pozwala mi powiedzieć - spierdalaj kurduplu. Dwa tygodnie później byłam bez pracy.

4. Ubek - był dyrektorem. Ja nie, ale pracowałam na dyrektorskim piętrze i byłam człowiekiem od specjalnych poruczeń. Przychodził 15 minut przede mną, wypieprzał mi wszystkie papiery z biurka i szaf. Wchodziłam na ten bałagan, a ten mnie j..ał za bajzel w miejscu publicznym. Kazał mi zostać po godzinach, była 21, byliśmy na piętrze tylko my, a on wychodząc wyłączył korki i zamknął na klucz korytarz. Klucza nie oddał ochronie. Wyszłam po godzinie, interweniowali ochroniarze, zawsze mnie lubili, z trudem uwierzyli w to, co zobaczyli ;). Kiedy składałam wymówienie powiedział: wrócisz tu na kolanach jak pies, debilko, żeby mnie błagać o tę robotę z powrotem. 2 miesiące później IPN zrobił wystawę. Pan major dyrektor był gwiazdą IV wydziału SB. Zarząd wypierdolił go z hukiem, nie bez mojej satysfakcji. Niedawno jego zięć składał cv w mojej firmie.

Jestem szefową. Od 12 lat. Na początku byłam dokładnie jak Psychopatka nr 2. Do dziś się tego wstydzę. Potem zmądrzałam. Bo nauczyłam się, że bycie szefem to nie władza. To zestaw odpowiedzialności. To nie rozkazy, to wywieranie wpływu, tak, by ludziom chciało się chcieć. 

Nie wiem, co dalej z moimi beznadziejnymi szefami. Wiem, co z tymi fajnymi. Do dziś mam dla nich wielki szacunek. A ten fantastico, mimo, że nie żyje - będzie zawsze dla mnie wzorem. Czasem trzeba dostać w łeb, żeby to zrozumieć. Zatem wszystko przed panem, panie Kamilu.

 

Komentarze (22)

Dodaj komentarz
  • bartoszcze

    Władza to paskudna rzecz.

  • czerwonyberberys

    Bartoszcze
    paskudna okrutnie

  • mala_szu

    ja chce takiego szefaaaaa/owąąąą....

  • marga77

    ubek zdecydowanie przeprowadzal mobbing! ludzie to mysla, ze z tym mobbingiem jak sie do sadu pojdzie, to wygrana od razu, mam za soba takie mecyje, pamietniczek musialam prowadzic, okroponosc, a nie szef mnie mobbingowal tylko banda zza rozwalonego muru ... takiego fajnego, niezyjacego juz tez mam, z Polski mam bdb wspomniena o szefach, tutaj juz gorzej, jakas taka matematyczna regulka sie pojawila, jak szef byl do kitu, to kolezenstwo bylo super, ostatni szef tez jakby ubek tyle ze dederowski, a do tego po prostu glupi czlowiek i to glupi niebezpiecznie, bez widokow na lepsze jutro, co tym samym doprowadzilo mnie przed sad, ktoren orzekl, ze mam natentychmiast wracac do mojego ukochanego szefa, co to dobrym szefem i dobrym czlowiekiem jest, no to wrocilam, toc sadowi nie bede sie stawiac c ' nie?! ;)))

    sama bylam szefowa az trzy razy i nigdy wiecej, sie nie nadaje na nianke pracownikom i kozi odwlok dla klientow oraz derektorow oraz dlatego tez, ze dobrym czlowiekiem nie jestem :))))))

  • czerwonyberberys

    Mała Szu
    którą wybierasz? ;)))

  • czerwonyberberys

    Marguś
    szef jako niańka - hahhaha - no nie, chyba, że zatrudniasz niemowlaki ;))

  • brezly

    Miałem jednego szefa cierpiącego, jak dziś widzę, na manię depresyjną. W fazie maniakalnej uwodził entuzjazmem w sposób którego Casanova by zazdrościł. W miarę jak przestawał rozumieć czas, manii było coraz mniej, za to depresji coraz więcej. Do tego dochodziła paranoja z megalomanią. Przez cały ten czas górna zwierzchność nie zrobiła dokładnie nic, aby coś z gościem zrobić, mimo że łamał wszelkie reguły. Potem doprowadził 28-letniego człowieka do stanu poprzedzającego zawał. Mobbing przy tym to pikuś.

  • czerwonyberberys

    Brezly
    może to był klasyczny psychopata? Naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, że co najmniej raz w życiu spotkamy podręcznikowy egzemplarz. Zazwyczaj na stanowisku

  • marga77

    nie ma nic gorszego, jak byc szefowa samych meskich jednostek, wtedy wlasnie trzeba byc nianka ;)))

  • Gość: [Izabelka] *.static.ip.netia.com.pl

    Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy myślą jak Ty. Dzięki nim można jeszcze normalnie pracować... I lubić pracować.

  • arwen11

    bardzo spodobało mi się to co zawarłaś w tych zdaniach - cytuję "(...) bycie szefem to nie władza. To zestaw odpowiedzialności. To nie rozkazy, to wywieranie wpływu, tak, by ludziom chciało się chcieć. (...)" Berberysie jak zrobić żeby się chciało?? brakuje mi już pomysłów :o( czuję się całkiem zdemotywowana....

  • brezly

    Berberysie, chyba nie był klasyczny, bo element depresyjny był tam bardzo wyraźny.
    Skomplikowana to była postać. Osobiście nie oberwałem od niego, bo szybko znalazłem się w niszy/sobie niszę, która go nie interesowała, a on najgorzej działał na ludzi, którzy od niego zależeli. A zdolna cholera była że aż błyszczało, profesjonalnie. Nie widziałem potem nikogo, kto by tak przefajdał własne uzdolnienia.

  • czerwonyberberys

    Marguś
    nie wiem ;) zawsze miałam zestaw mieszany ;)

  • czerwonyberberys

    Izabelka
    znam wielu lepszych ode mnie

  • czerwonyberberys

    Arwen
    jako szefowa czy pracownica?

  • czerwonyberberys

    Brezly
    szkoda człowieka i ludzi wokół

  • Gość: [zuzia] 178.235.69.*

    po latach męczenia się z patentowaną idiotką, co w najlepszym razie potrafiła zarżeć jak koń lub rzucić kurwami, mam od ponad roku normalnego szefa :)

  • mala_szu

    Chcę fantastico, ale żywego/ą :)))

  • czerwonyberberys

    Zuza
    czyli so takie ;)))

  • czerwonyberberys

    Mała szu
    daj mi jeszcze kilka lat i bedę ;)) zatrudniać także ;)

  • mala_szu

    Kochana, po tym co napisałaś możesz zatrudnić mnie już :)))
    Jestem elastyczna, kreatywna i szybko się uczę :)))
    Tylko... mieszkam dalekooo..... :P

  • arwen11

    Berberysie jako pracownica ;o)

Dodaj komentarz

© Berberysłowo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci