Menu

Berberysłowo

Słowa są dla mnie ważne. Są symbolami określającymi ważne etapy w moim życiu i te zwykłe proste sprawy

Artybucja to zmora

czerwonyberberys

Zrobiłaś/łeś kiedyś komuś przykrość. Wasze drogi się rozeszły. Wtem spotykacie się w miejscu, gdzie nie możecie się minąć. Oblewa Cię pot, denerwujesz się. I jaki jesteś zdziwiona/y kiedy ta osoba wita cię z uśmiechem i mówi: Jak miło cię widzieć.

Mam tą cudowną właściwość, że nie jestem pamiętliwa, kompletnie nie zachowuje urazy. Pewnie dlatego, że mam sklerozę, może dlatego, że mam zajebiście silny charater nie pozwalający mi na małostkowość, a może po prostu jestem stara i mam większość pseudodramatów w pompce.

Niemniej jednak widzę, jak błędy atrybucji - np taki, jak z pierwszego akapitu - trują ludziom życie. Dziś spotkałam moją byłą wspólniczkę. Nie rozstałyśmy się te 6 lat temu w wielkiej miłości. Padło za dużo słów, zbyt teatralne gesty. Głupie byłyśmy, młode, kompletnie bez doświadczenia w jakichkolwiek rozstaniach, a już z kasą w tle, to w ogóle magia.

Dziś powiedziała mi, że bardzo się bała naszego spotkania. Bała się mojej reakcji, surowości usposobienia i ostrego języka. Była zaskoczona tym, że naprawdę się cieszę na jej widok. Dobrze jej się wiedzie. Mi też. Decyzja o wyjściu ze spółki posłużyła nam obu.

I tak siedzę i dumam. O ile ładniejszy byłby świat, gdyby ludzie nie kierowali się swoimi lękami, tylko zaufaniem. Ale to utopia.

O ile ładniejszy byłby świat, gdyby każdy z nas rozumiał, że nawet jeśli ktoś odtrąci moją dłoń, to na mój świat ma to marny wpływ. Jutro wstanę, umyję zęby, przytulę męża, psa, kota, czy kto co tam ma. Wyjdę do pracy, wrócę. Będę dokładnie taka/i sam/a jak przed TYM spotkaniem, zdarzeniem.

O ile łatwiej się żyje z radarem na zewnątrz, a nie do wewnątrz.

Fatalizm? Pewnie tak, ale jak dobrze, że nie defetyzm.

Miłego tygodnia Państwu najserdeczniej.

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • marga77

    ano utopia, bo problem leży tez w tym, ze większość byłych znajomości, nawet jak byli ewidentnie winni, uważa, ze to nie była ich wina ... mnie bardzo cieszy, jak wiem iż ludziom, z którymi nie chce otrzymywać kontaktów się powodzi, cieszy najzwyczajniej z tego powodu, ze ludzie zadowoleni maja w odwłoku zazdrość, kłamstwa, intrygi i ogólne ulepszanie się kosztem innych, pod warunkiem, ze tymi sposobami do swojego "szczęścia" nie doszli, bo wtedy drzyjcie narody, albowiem tęcza zarzygane będziecie ;)))

    widać Twoja była wspólniczka jest człowiekiem tego normalnie szczęśliwego kalibru :)))

  • czerwonyberberys

    Marguś
    to faktycznie dziewczyna, która z tamburynem ma wszystko ok

    A z tym winnym - niewinnym to wiesz.... Racja jest jak dupa - każdy ma swoją :)

  • marga77

    dlatego czasami należy podeprzeć własną rację konewką ;)))

  • anonim002

    bo ludziska często sami sobie psują radość z życia, wyszukują sto powodów by móc być niezadowolonym i upierdliwym dla innych. Tak bywa. Niestety mało jest ludzi, którzy do innych startują z usmiechem.

  • czerwonyberberys

    Anonimie
    każdy z nas nosi w sobie jakieś lęki. Grunt, żeby nie przejeły nad nami kontroli

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    no ja jestem pamiętliwa, oj jestem... szczególnie jeżeli ktoś notorycznie mnie podkopuje czy wkurwia.
    widzę, że przynajmniej ktoś miał miłego 13. :)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena zwykle stara się mieć z tyłu głowy hasło 'wybaczaj, nie zapominaj'.
    Znacznie to ułatwia koegzystencje wszelkie, o ile się pamięta o niezapominaniu ;) Bo można się sparzyć kilka razy na tym samym (to podobnież nazywa się naiwność, ale Bożena głośno nic nie mówi, bo co będzie sama siebie przezywać.)

  • czerwonyberberys

    Zuzia
    pytanie brzmi - po co? nie lepiej jak dorośli spokojnie powiedzieć wprost co nie pasuje?

  • czerwonyberberys

    Sekretarko
    Bożena niegłupia jest ;) no i co z tego, że naiwność? Oby nie przesadzać ;))

  • daria_nowak

    Wybaczam. Nie zapominam.
    Po tatusiu tak mam - więc o ta zła część charakteru;)
    Jasne, że są rzeczy, które po czasie ulatują ze łba, bo nie są warte pamiętania, a ówczesne tragedie dziś jawią się jako pierdoły. Ale są sprawy, które uważam, że warto pamiętać, choćby po to, zeby znów nie wleźć do tej samej wody.

  • Gość: [zuzia] *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl

    po co? by kolejny raz od tej samej osoby nie oberwać takiego samego kopniaka. ja jestem w tych co dają na początku ludziom duży kredyt: przyjaźnie nastawiona, z dobrymi chęciami na fajne stosunki - ale jak komuś zaufam, a ten ktoś zrobi mi coś paskudnego ... nie zostanie mu to zapomniane. najgorsze jest to, że jak na konkretnej sytuacji się człowiek sparzy na drugim człowieku, to choć człowiek jest inny, ale sytuacja podobna , to zaufać trudno...
    zawsze mnie zastanawia ta kwestia wybaczania i zapominania - czy to nie powinno być jedno? czy jedno nie wystarczy? i czy ludzie na prawdę potrafią wybaczyć i zapomnieć? czy raczej nie chcą pamiętać? a czy sobie można wybaczyć i zapomnieć?

  • bartoszcze

    Ej, i gdzie wpisek o menskich uczuciach? ;-)))

Dodaj komentarz

© Berberysłowo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci